Cześć :)
Od wielu lat jestem włosomaniaczką i to się chyba nigdy nie zmieni. Uwielbiam kupować i testować różne produkty do włosów. Rok temu odkryłam markę biovax, a pierwszym produktem jaki kupiłam była maska z miodem i cytryną. Tamten produkt okazał się strzałem w dziesiątkę i postanowiłam kupić kolejną maskę. Wybrałam niebieską wersję latte z proteinami mleka. Produkt ten kupiłam w drogerii Superpharm za 18 zł. Także tą maskę możemy znaleźć w naturze i drogerii hebe. Pojemność tego produktu to 250 ml. Maska zamknięta jest w plastikowym słoiku. Dodatkowo słoiczek znajduje się w kartonowym opakowaniu. Do maski dołączony jest czepek i próbka serum regeneracyjnego. Produkt ma białą, gęstą, przypominającą budyń konsystencję. Maska ma przepiękny słodki, cukierkowy zapach. Niestety nie potrafię go określić, zawsze mam z tym problem :) Skład i sposób użycia zobaczycie na zdjęciach poniżej. Cieszę się że maska nie zawiera sls i parabenów, jak dla mnie to duża zaleta tego produktu. Maskę nakładam na całej długości włosów. Aby uzyskać lepszy efekt nakładam czepek i ręcznik. Produkt stosuję dwa razy w tygodniu i trzymam ją na włosach 25 minut. Efekty po jej użyciu są niesamowite.- Moje włosy są nawilżone i śliskie.
- Są odżywione, lśniące i gładkie.
- Maska nie plącze włosów
- Ułatwia rozczesywanie.
- Produkt poprawił wygląd moich włosów.
- Mniej wypadających włosów.
- Włosy wygładzone.










